XXXV. TOŻSAMOŚĆ – CECHA RZECZYWISTA, CZY NABYTA?

XXXV. TOŻSAMOŚĆ – CECHA RZECZYWISTA, CZY NABYTA?

Tożsamość to najkrócej mówiąc wizja własnej osoby. Wiem jaki jestem, czy tylko mi się tak wydaje? Większość z nas zdaje sobie sprawę z własnej osobowości, reakcji na określone sytuacje, a wszystko to oparte jest na zakorzenionym w naszej psychice systemie wartości.

Złodziej wychowany w klanie złodziei nie uważa, że kradnąc czyni źle. Dla niego nagrodą jest triumf zdobyczy. Nie rozważa tego w innych kategoriach. Nie obchodzi go, że być może innemu człowiekowi zrobił krzywdę.

Zabójca, który dopuszcza się morderstwa na znienawidzonej osobie, odczuwa satysfakcję udanej akcji. Być może nawet modli się do swojego Boga, aby nie został złapany. Mało tego, wierzy, że modlitwa zostanie wysłuchana.

Kloszard wkładając w barze brudny palec do czyjejś zupy myśli tylko o tym, że chciałby ją zjeść.

To co powyżej to ohyda, zło i brak moralności. A może, to co powyżej, to człowieczeństwo, tyle tylko, że widziane z innej strony? W takim środowisku żyjemy i nikt tego nie zmieni, głównie z powodu braku odpowiednio silnej reakcji ze strony mających władzę. Cóż, mają inne problemy, czasu mało, a połów musi być duży…

Czy ja zdaję sobie sprawę z tego, jaki jestem? Dużo zależy od wychowania, ale także od okoliczności i samopoczucia. Czy jestem taki, jaki chciałbym być, jeśli zapewnione mam podstawowe potrzeby: bezpieczeństwa, spokoju, nasycenia zmysłów? Jeśli brakuje mi tego, co warunkuje podstawowy byt, wówczas staję się drapieżnikiem. Człowiek w swojej naturze nigdy nie jest niezmienną, stabilną konstrukcją. Odchylenia są tym większe, im warunki naszego trwania odbiegają od tych komfortowych. Zgodnie z powyższą zasadą, każdy z nas może być złodziejem, zabójcą, czy kloszardem wkładającym brudny palec do czyjejś zupy. Prawda, czy fałsz?

Wiele osób wyznaje określone zasady i utożsamia się z tą, czy inną grupą społeczną, czy partią polityczną. Stają się podobni do nałogowców – nadchodzi taki moment, że bez (narzuconej na początku procesu) filozofii, nie mogą już żyć. Aby poczuć się dobrze, codziennie muszą łyknąć choćby trochę soczku propagandowych idei. Trwają w ułudzie indoktrynacji i nie potrafią dokonać obiektywnej oceny. Aby mogli spojrzeć z boku, z pewnej perspektywy na samych siebie, musieliby zostać wyrwani z zaklętego kręgu i uniesieni w powietrze. Tyle tylko, że z dużych silnych ptaków, w okolicy latają tylko sępy… Orłów niestety nie ma.

Wyżej wymienione dotyczy wszystkich poddanych manewrom manipulacji: członkom sekt, politycznym krzykaczom, a także zmanipulowanych wyznawców religii. W końcu „guru” się tak bardzo poświęca… tak bardzo… jeśli trzeba, pójdą za nim w ogień…

Wiadomo od zawsze, że aby stworzyć idealnego niewolnika, trzeba człowiekowi zabrać jego własną tożsamość, a powstałą po tym pustkę zapełnić tym, w co uwierzy i co da możliwość wykorzystywania biedaka do swoich celów. Zasadniczo niewolnik nie ma praw i nie jest szanowany. To rzecz, która jest dostawcą energii, pokarmu, bądź wyborczego głosu. Odbywa się to w każdym ustroju, na mocy przepisów sankcjonowanych przez władzę i w każdej religii. Czasem jest to brutalne (w przypadku dyktatury), czasem robione w białych rękawiczniczkach (w tak zwanym ustroju demokratycznym,). Zapewniając ludziom podstawowe potrzeby, bądź grożąc zabraniem poczucia bezpieczeństwa uzyskiwany jest względny spokój.

U początkujących kretynów, na wstępie należy wzbudzić emocje. Jak najsilniejsze. Najlepiej pokazać wrogów (przeciwników) w jak najgorszym świetle – to oni są źli, nie mają zasad, a na dodatek chcą wykorzystywać niewinnych, ułomnych i tych, których kochamy. To świnie. Nie mające zasad wieprze. Są „be”. Inna metoda, to ukazanie zagrożeń dla jednostki w przypadku buntu – przekaz jest jasny: zaakceptuj stan obecny, albo staniesz się wrogiem zorganizowanej machiny, w starciu z która nie masz najmniejszej szansy.

Emocje otwierają przestrzeń, która, aby nie stała się pustką musi być zapełniona. Nakarmiona odpowiednio spreparowaną paszą. Wrzucamy do niej uprzednio przygotowaną i odpowiednio wygładzoną ideologię. Najlepiej łopatą, bądź gablami (widły o dużej powierzchni i zbliżonych do siebie zębach). Upychamy, uklepujemy i wrzucamy… I bezustannie pokazujemy tych be, aby zyskać jeszcze nieco wolnej przestrzeni u ubezwłasnowolnionego osła – kretyna.

Kiedy byłem dzieckiem, głęboko wierzyłem, że socjalizm jest najlepszym na świecie ustrojem, a życie poza nim to dla człowieka nieszczęście. Tak mi wmówiono i w to uwierzyłem. Budzenie się z tego snu trwało długo i było dość bolesne. Przecierałem oczy ze zdumienia…

Kapitalizm zaś bez zapowiedzi uderzył mnie w splot słoneczny i założył podwójnego Nelsona. Tu nikt nie zabierał wolności (nie licząc rzecz jasna powszechnej manipulacji), ale niestety pojawiło się ryzyko, że mogę zostać pożarty. Ustrój ujawnił ludożerców bez skrupułów.

Homo sapiens funkcjonujący na bazie zwierzęcych odruchów, musi zdawać sobie przy tym sprawę z moralności. Tylko człowiek przyjmujący tę zasadę może być prawdziwy. Czy jedno drugiego nie eliminuje? Zwierzęcość przeciwko moralności? Jak można te dwie siły ze sobą pogodzić? Zasada jest prosta – zaspokojenie żądzy na przekór moralnym zasadom daje mniej radości niż wstrzymanie się przed tym. Bycie uczciwym to większa nagroda od triumfu złodzieja. To co trudniejsze do zdobycia, cieszy bardziej.

Nie oszukujmy się broń Boże, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, jacy jesteśmy. Odróżniamy dobro od zła. Mamy rozum, który w głównej mierzy służy zaspokajaniu potrzeb (przyjemnościom), ale jest również wyznacznikiem naszych radości intelektualnych – doznań niepowtarzalnych i jakże wspaniałych. Czasem tylko sobie myślę, że ów rozum bardziej przeszkadza, niż jest przydatny. Analiza faktów i logiczne wyciąganie wniosków może doprowadzić do frustracji… a ci, którzy się do tego przyczyniają, w swojej większości nie wyglądają na skretyniałe osły. Manipulacja to podstawa sukcesu, tylko co wówczas z tożsamością? Mamy dwa wyjścia; przyjąć to co widzimy, a co może być złudne, choć często w to wierzymy, czy też szukać. To drugie wymaga odwagi, czasu, poświęcenia, a rezultat może być niepewny…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *