XXVIII. OPOWIEŚĆ FUTURYSTYCZNA – PRAWDZIWA I TRAGIKOMICZNA

XXVIII. OPOWIEŚĆ FUTURYSTYCZNA – PRAWDZIWA I TRAGIKOMICZNA

Na Ziemi żyło tak dużo genialnych ludzi, którzy wyprzedzali swoje epoki. Niektórzy z nich zostali uznani za prekursorów idei, naukowych prawd, czy techniki. Inni nie zaistnieli, bądź zostali zapomniani. Są i tacy, którzy odcisnęli swój ślad i tak zwana ludzkość, pozostawiła ich w swojej encyklopedycznej pamięci.

Jesteśmy na dobrej drodze do kolejnego etapu rozwoju naszej, ziemskiej cywilizacji. Niepostrzeżenie wkraczamy w następną epokę technologiczną, która może pomóc w rozwoju naszych społeczeństw, na drodze do coraz większej doskonałości.

Kolejny etap to wyzwanie, aby zlikwidować choroby, przesłużyć życie człowieka, zapewnić wszystkim Homo sapiens egzystencję w dobrostanie, a nawet nagiąć prawa fizyki do naszych potrzeb.

Jeżeli jako cywilizacja (dość zresztą prymitywna, opierająca rozwój na rozdmuchanych potrzebach) wkrótce się nie wykończymy, to przewiduję dalszy nasz rozwój mniej więcej tak, jak opisuję poniżej.

Wyobraźmy sobie, że nie ma chorób, nie ma innych zagrożeń. Ludzie chcą się doskonalić. Może jakiś chip z dodatkową wiedzą, bądź inteligencją, może zwiększenie wydolności fizycznej, w tym potencji, może błogostan związany z endorfinami, które będą pobudzane w sposób naturalny? Powiem inaczej – nie „może”, ale „na pewno” – to tylko kwestia czasu w którym to, czy owo będzie dostępne, niezabronione, a na dodatek modne i pożądane. Kupimy sobie dodatkową pamięć, inteligencję, radość istnienia, siłę mięśni. Kupimy sobie i powoli przestaniemy być ludźmi i staniemy się… nie wiem jak nazwać taką istotę.

Po pewnym czasie, okaże się, że to wciąż będzie za mało. Szybko rozwijające się technologię zaproponują zamianę tego, co biologiczne, cielesne, na dużo wydajniejsze, trwalsze i bardziej konkurencyjne. Powoli, krok po kroku z człowieka pozostanie coraz mniej istoty biologicznej, aż w końcu w nowym cyborgu, z ludzkiego elementu pozostanie tylko świadomość.

Ostatecznie po co ten cały złom, nawet najlepszej jakości? Wystarczy sama świadomość. Bez zbędnego balastu. Ona może przeżywać to, co chce, Uczucia, uniesienia, doznania cielesne, w tym seksualność (bez ciała też da się to zrobić), radości, twórczość, artyzm; to wszystko mieści się w świadomości związanej z umysłem. Umysł w chmurze umysłów. Chmura po pewnym czasie stanie się jednorodna i umysły połączą się w super-umysł, na wzór Boga, któremu, ów super-umysł pokaże swoją samowystarczalność, czyli mówiąc popularnie, figę z makiem.

Na sam koniec przyjdzie jeden zagubiony pijaczyna, który cudem uchroni się w jakiejś grocie, gdzie pędzi bimber. Dojdzie on do jedynego, słusznego wniosku – wniosku, że owa chmura przesłania mu słońce, które konieczne jest do produkcji przez dojrzewające owoce cukru, a ten zaś niezbędny w destylacji alkoholu. Z braku odżywczego napoju, na lekkim kacu, który może rozpocząć generowanie dyskomfortu, ale, co ważniejsze, także stanów lękowych, rozpocznie on walkę z chmurą. Z jednej strony pobudzony do działania, cielesny człowiek, z drugiej zaś nie mający nawet swojego zdefiniowanego kształtu obłok, obłok pełen intelektu i wspaniałych doznać. Bezosobowy, w praktyce niematerialny, rzucający cień na powierzchnię planety. Matrix.

Chrust z pobliskiego lasu, początkowo znosił na rękach, ale to było niewystarczające. Po kilku godzinach mozolnej pracy udało mu się uruchomić znaleziony na pobliskiej farmie, stary traktor. Maszyna strasznie dymiła, ale była sprawna. Przywiózł kilkanaście przyczep drewna i ułożył je w duży stos. Wówczas chmura zdecydowała się na kontakt z człowiekiem. Od czasu do czasu, przebiegały przez obłok lekkie, niebieskawe wyładowania elektrostatyczne – nie zostało to sprawdzone, ale jest wielce prawdopodobne, że były to efekty uboczne wirtualnych uniesień (a może nawet orgazmów).

Chmura nie odczuwała strachu. Stany lekowe były jej obce. To, co spowodowało telepatyczny kontakt, powiązane było z doznaniami podobnymi do ludzkiej ciekawości.

Pijaczyna usłyszał w swojej głowie obce głosy. Pytania. Dlaczego zbiera drewno? Dlaczego stos jest niesymetryczny? Dlaczego maszyna (tj. traktor) dymi i jest taki głośny? Dlaczego, dlaczego, dlaczego…

Mężczyzna pociągnął solidny łyk bimbru z półlitrowej butelki, obawiając się, że głosy, które słyszy powstały w wyniku zmniejszenia się poziomu alkoholu w jego ciele. Jeszcze tego brakowało, aby przez zaniedbanie nabył jakąś chorobę psychiczną. Dość ma kłopotów z brakiem słońca.

Zrobił to za pomocą jednej zapałki. Podpalił sobie papierosa, a po tym położył zapałkę na drobnych, suchych gałązkach. Stos zapłonął. Kiedy płomienie sięgnęły chmury, ta uniosła się nieco. Wyładowania elektrostatyczne przybrały na sile. Okopcona żywicznym dymem ze śnieżnobiałej stała się szara, a później popielata. Zmieniła swój kształt, przybierając pustać dużego leja.

Świadomość chmury uległa diametralnej zmianie. Gorące powietrze i trujący dym zrobiły swoje. To, co było przyjemnością, przestało istnieć. Narastająca w tempie logarytmicznym, negatywna energia, przekształciła nadświadomość pozytywnych doznań w złość i gniew. Chmura, zdając sobie sprawę, że ginie i, że nie może się przed tym obronić, zebrała cała swoją moc i na kilka sekund przed dematerializacją, wystrzeliła w kierunku człowieka ogromną energię.

Oślepiający błysk i następujący po nim huk po kolei rozdarły powietrze. Trafiony piorunem pijaczyna nie poczuł bólu. Śmierć nastąpiła zanim neurony zdążyły przekazać sygnał bólu do mózgu.

Słońce rozświetliło Ziemię, zaś wzmożona wegetacja zapewniła dużo pokarmu. Kolejny gatunek rozpoczął przygotowania do ekspansji planety i nie były to szczury. Na nie przyjdzie jeszcze czas.

Na skrzydłach niektórych osobników wron pojawiły się dwa chwytne palce. Przydatne do zbierania pokarmu, budowy i naprawy gniazd oraz do walki. Niezastąpione w okresie godowym. To dało im przewagę nad innymi osobnikami gatunku. Miną miliony lat i skrzydła przekształcą się w dłonie, co wymusi rozwój centralnego układu nerwowego, a w szczególności mózgowia. Kolejne mutacje przyspieszą proces przystosowania i doskonalenia. Pojawi się wyraźna hierarchia społeczna, poparta religią i przepisami prawa. Po upadku feudalizmu przyjdzie czas na kapitalizm, kolejne udoskonalenia biologiczne, mechaniczne i elektroniczne. Jako ostatni szczebel drabiny rozwoju, powstanie doskonała w swojej strukturze chmura. Nie miejmy też wątpliwości, co do wroniego pijaczka, który ukryty w grocie będzie pędził najprzedniejszy bimber z buraków cukrowych.

W sumie tak niewiele warto, ale napić się warto na pewno, byle trunek był odpowiednio wykwintny. To daje szanse na wyciszenie myśli i zebranie chrustu, o ile rzecz jasna, pojawi się taka właśnie potrzeba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *