XXVI. DOBROĆ – ŹRÓDŁO MOCY, CZY SŁABOŚCI?

XXVI. DOBROĆ – ŹRÓDŁO MOCY, CZY SŁABOŚCI?

Dobroć to podstawa empatii, czy atrybut naszej siły?

(Tekst jest apolityczny i tak go proszę interpretować.)

Kropla, która łączy się z bezmiarem oceanu przestaje istnieć, czy też staje się oceanem?

Zrobię założenie, że zdrowy psychicznie (choć do końca nie wiadomo, co to znaczy) człowiek, wychowany i przebywający w normalnych warunkach otoczenia (zakładając, że takie w ogóle istnieją) jest dobry z natury. Pozostali w sumie, też mają tę szansę, ale na tym nie będę się skupiał.

Dobroć to cecha człowieka (jego postępowania), który kieruje się życzliwością, otwartością, gotowością pomocy… ale dlaczego i jak powstała? Na pierwszy rzut oka, to cecha, która daje mniejsze szanse na sukces, bowiem roztrwania energię dla innych i przez to osłabia.

Może to nieco szokujące, ale podejmę próbę udowodnienia, że dobroć powstała i co najważniejsze, utrwaliła się u tych osobników rodzaju ludzkiego, które zyskały dzięki temu większe szanse na przetrwanie.

Wyobraźmy sobie sytuacje ekstremalne w plemionach ludzi żyjących w epoce kamienia łupanego. Zbieracze przemierzają codziennie kilkanaście kilometrów w poszukiwaniu pożywienia, myśliwi ryzykują życiem, aby upolować swoje trofeum, wszyscy narażeni są na atak drapieżnika, muszą chronić się przez zimnem i przed innymi grupami ludzi, którzy mogą wspólnotę zaatakować. I gdzie tu miejsce na dobroć? I gdzie tu miejsce na dobroć, jako cechę wyróżniającą i pomagającą przetrwać? To tylko starta energii.

Mózg człowieka i związana z tym świadomość istnienia ulega ciągłemu rozwojowi. Pojawia się perspektywiczne myślenie oraz uczucia wykraczające poza zwierzęce instynkty. Wśród nowych doznań, człowiek odnajduje coś, co pozornie nie służy walce o przetrwanie – jest to empatia i powiązana z nią dobroć.

Immanuel Kant i jego Imperatyw Kategoryczny (Pozytywny): „postępuj wedle takiej tylko zasady, co do której mógłbyś chcieć, aby była prawem powszechnym” – czy ta filozoficzna zasada może mieć korzenie w walce o przetrwanie, rodem z epoki, w której psychika człowieka dopiero się kształtowała?

Założenie (wcale nie musi być prawdziwe – jest tylko założeniem): „dobro” w swoim pełnym wyrazie kształtuje się w epoce „jaskiniowej”. To uproszczenie pomoże lepiej zrozumieć zagadnienie.

Oto „dobry” jaskiniowiec w sytuacji bez zagrożenia – musimy pominąć warunki ekstremalne, w których działania są instynktowne. W jego umyśle pojawia się empatia. Staje się otwarty na innych. Nowe uczucia dają pozytywne doznania. Są odmienne od poczucia sytości, seksualnego spełnienia, czy ulgi po oddaniu moczu. Nie pochodzą z ciała i nie są związane z jego funkcjonowaniem. Coś nowego, ulotnego, ciekawego i dającego satysfakcję. Nagroda za bycie dla drugiego człowieka, nie rywalem, ale osobnikiem otwartym, życzliwym i pomocnym. Niebywałe… Mruczy i lekko szturcha innych. Wzajemnie są zadowoleni. Może podobnie robią niektóre małpy, ale u nich to instynkt, a człowiek nagle zaczyna sobie zdawać sprawę, że robi coś, co bezpośrednio nie zaspokaja potrzeb bezpośrednio związanych z fizjologią (potrzeb ciała). To przeciwieństwo egoizmu. To nawet coś więcej niż empatia która, możemy założyć jest częścią dobroci. Uczucie dające radość świadomego bytu umysłu. Przewaga nad brutalnością walki o byt.

Dobrzy zwyciężają. Także w zmaganiach o przetrwanie. Mogą i chcą współpracować, są gotowi do poświęceń, uczą się zachowywać dystans w przypadku wystąpienia konfliktów. Co najważniejsze, tworzą coraz to silniejsze grupy plemienne, dzięki czemu rozwijają się szybko. Nie wystarcza już zapewnienie potrzeb ciał. Powstają coraz bardziej rozbudowane pragnienia psychiczne, z chęcią uzyskania nagród intelektualnych. Nowych przeżyć. Emocje pozytywne cieszą i są istotniejsze od agresji i walki fizycznej, oczywiście w określonych granicach, przy braku bezpośredniego zagrożenia dla życia.

Jestem przekonany, że pozytywne relacje między ludźmi istniały już w czasach, w których ludzie zamieszkiwali jaskinie. Z tego okresu mamy liczne pamiątki artystycznych malowideł i rzemieślniczych wyrobów (szczególnie używanej w polowaniach broni). Nie przeszkadzało to w przetrwaniu epoki lodowcowej kosztem Neandertalczyków, którzy mieli mniejsze szanse na zdobycie pożywienia. Niektórzy twierdzą wręcz, że ci ostatni mogli być źródłem białka dla Homo sapiens. Tak, czy inaczej, około 2% genów w populacji kaukaskiej (w uproszczeniu „białej”), to geny Neandertalczyków. Może ich kobiety były atrakcyjne dla człowieka, a może to cząstka „dobroci”?

Pokuszę się o stwierdzenie, że w obecnie, często o zaistnienie dobra jest trudniej, niż w czasach jaskiniowców. Współczesne czasy, czasy nowożytnego kapitalizmu przypominają komika w masce przedstawiającej roześmianego od ucha do ucha cynika. Zewsząd słyszymy: bądź pozytywnie nastawiony, bądź uprzejmy i grzeczny, szanuj poglądy i zwyczaje innych, bądź otwarty na zmiany, bądź empatyczny go granic. Ciekawe czemu nie słyszymy: płać wysokie podatki bez protestu, nie podskakuj tej, czy innej władzy, nie krzycz, że jesteś wykorzystywanym niewolnikiem, stosuj się do narzuconych ci zasad i reguł. Bądź głupi (albo choć udawaj, że jesteś), a będziesz mógł spokojnie egzystować – tak, jak ci powiemy.

Zaznaczam, że nie nawołuję do żadnego buntu, bunt jednostki bowiem nie ma sensu, nie doprowadzi bowiem do zmiany sytuacji. Ale może warto otworzyć oczy i zobaczyć rzeczywistość taką, jaka ona jest. Przynajmniej teoretycznie, mamy wolność słowa i wyboru. Najlepiej zatem, bez zbytniej demonstracji i werbalnych wystąpień, wybierajmy zgodnie z rozumem, pomijając (na ile się da) aspekt wolności handlu i reklamy. Człowiek z „wypranym” umysłem nigdy nie będzie dobry, pozostanie bowiem tylko elementem w obecnym „łańcuchu pokarmowym” – trochę najedzonym i trochę nadjedzonym drapieżcą. Jeżeli nie będziemy dobrzy, nie będziemy też naturalni, a co za tym idzie, nie mamy najmniejszej nawet szansy na znalezienie choćby okruchów szczęścia, poczucia smaku spełnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *