XXIII. SADU, część 3 – DIETA: co ma jelito do szczęścia?

XXIII. SADU, część 3 – DIETA: co ma jelito do szczęścia?

Na ile stwierdzenie, że szczęście pochodzi z jelita może być prawdziwe? Zwykle wiążemy to z sercem. W stanach emocjonalnego podniecenia, serce bije szybciej. Rozum zaś znajduje się w mózgu. Tak się powszechnie przyjęło. Jesteśmy jednakże, w znacznym stopniu uzależnieni od okładu pokarmowego i to nie tylko w zakresie trawienia.

Najpierw nieco o jelicie grubym. W dorosłego człowieka ma ono powierzchnię kortu tenisowego. Żyją w nim liczne szczepy bakterii, z których niektóre są pożyteczne, inne zaś szkodliwe, czy wręcz patologiczne. Rola bakterii jelitowych jest rozliczna. Trawią błonnik, są źródłem niektórych witamin, działają immunomodulacyjnie, zapobiegają powstawaniu chorób autoimmunologicznych i alergii.

Zaburzenia składu flory bakteryjnej może prowadzić do pojawienia się rożnego rodzaju schorzeń, z nowotworami włącznie. Stan braku homeostazy w tym zakresie częstokroć wpływa na prowadzące do depresji zaburzenia nastroju, migrenowe bóle głowy, czy otyłość. Przeprowadzone w 2013 roku badania na pozbawionych bakterii myszach wykazały, że wprowadzenie do ich jelita grubego zawartości jelita od osób otyłych spowodowało szybki wzrost masy ciała, podczas gdy inne gryzonie, którym zaszczepiono zawartość jelita pochodzącą od osób szczupłych, nie otłuszczały się. Szczepy drobnoustrojów odpowiedzialnych za otyłość, jako źródło energii wykorzystują głównie cukry proste oraz tłuszcze. Nadmiar słodyczy da szybki efekt w postaci przyrostu tkanki tłuszczowej. Ponadto organizmy te wytwarzają dopaminę i serotoninę, wobec czego większość ludzi otyłych to osoby zadowolone, o dobrym samopoczuciu. Na dodatek pojawia się zaburzenie funkcjonowania ośrodka sytości, co daje efekt niepohamowanego apetytu. W ten sposób kółko się zmyka. Podświadomość woła „jeść”, aby dobrze się poczuć. Łaknienie staje się nie do opanowania.

Jelita, nie bez przyczyny nazywane są „mózgiem trzewnym”. Mikroflora jelit wytwarza neuroprzekaźniki, które modulują pracę układu nerwowego, w tym mózgu. Wspomniana wyżej serotonina, czyli hormon szczęścia wytwarzany w jelitach, to klucz do dobrego nastroju nie tylko u osób z nadwagą.

Przewlekłe stany zapalne jelit, na co wpływ mają „złe” mikroorganizmy, mogą aktywować szereg zmian prowadzących, nie tylko do pesymistycznego nastroju, ale nawet do powstania szeregu chorób psychicznych.

Pozostaje do dodania odczucie estetyczne: kał ludzi jedzących duże ilości mięsa pachnie brzydko (ze względu na procesy gnilne) zaś ten wydalony przez jedzących warzywa i owoce, jest zwykle prawie, że bezwonny. Co prawda, „Hipokrates twierdzi, że łajno śmierdzi, zaś Tales dowodzi, że to nic nie szkodzi”, aczkolwiek…

Nadmienię, że stres jest także bezpośrednią przyczyną, promująca rozwój bakterii szkodliwych.

Hodujmy zatem we własnym ciele te dobre bakterie. Najprościej można to zrobić poprzez zastosowanie właściwej diety. Warzywa i owoce bogate w błonnik, ale pochodzące z upraw dobrych, najlepiej ekologicznych. Dużo kiszonek (kapusta, ogórki), szczególnie zimą. Mięso z chowu tradycyjnego, czysta woda i właściwe gotowanie, to powinno przynieść rezultaty: zdrowie i dobre samopoczucie. Zmniejszenie ryzyka chorób oraz większą wydolność fizyczną. Same pozytywy, które cieszą. W końcu w zdrowym ciele, zdrowy duch.

Na drugim biegunie są pachnące i ponętne fast foody oraz inne pokarmy przetworzone. Aby smakowały, zawierają to, co smakuje najbardziej,,, Czy trucizna może być smaczna? Człowiek głodny chce się zasycić – szybko i skutecznie…

Innym zagadnieniem są diety mające oczyścić organizm z toksyn. Wykształcony na uczelni dietetyk powie, że piramida żywieniowa, to jest to, czego powinniśmy się trzymać. Ogólnie rzecz biorąc ma rację. Jednakże zrównoważone diety wegan, w praktyce mogą dostarczyć wszystkich niezbędnych składników pokarmowych, choć w tym wypadku suplementacja niektórymi witaminami jest konieczna. Oczyszczenie z toksyn, oczyszczenie jelit ze złogów w nich zalegających i dostarczenie pożywki dla dobrych mikroorganizmów, każdemu wyjdzie na zdrowie. Zadziwiający jest fakt, że osoby, które w swoim życiu przeszły przez okresy głodówek, często dożywają w zdrowiu do sędziwego wieku. Umiarkowane uczucie głodu też może być wartością oddaną – jest lepsze od togo, co doskwiera po przejedzeniu się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *