XXII. SADU, część 2 – DIETA: jesteś tym, co zjesz.

XXII. SADU, część 2 – DIETA: jesteś tym, co zjesz.

SADU: Stres, Dieta, Aktywność fizyczna, Uzależnienia.

Poniżej opisuję filary od których zależy nasze funkcjonowanie, nasze dobre samopoczucie. Zadowolenie z życia ma podstawy w dobrym samopoczuciu, które uzyskamy tylko wówczas, gdy zdołamy wprowadzić kontrolę naszego codziennego działania.

Nastawmy się na bycie zadowolonym, w wyniku zwycięstwa nad słabościami, co jest większą nagrodą od braku dyscypliny. Przypominam, że nagrody mózgu limbicznego są miłe, ale krótkotrwałe, zaś te, nad którymi odminuje nasza wola są trwalsze. To nagrody o wartości znacznie większej.

CZĘŚĆ 2. – DIETA – jesteś tym, co jesz…

Aby przygotować dobrego śledzia po japońsku, przede wszystkim trzeba dobrego śledzia kupić. Zadbać o wysokiej jakości śmietankę jabłka i cebulę. Danie z pewnością się uda.

Przysłowie mówi, że jesteśmy tym, co jemy i wiele w tym prawdy. Liczy się ilość, rodzaj i jakość spożywanych produktów, z czego najważniejsza jest jakość – rzecz jasna ilość i rodzaj także bezpośrednio wpływa na nasze zdrowie. W przepisach kulinarnych mamy podane składniki potrzebne do przyrządzenia potrawy oraz czynności, które mamy wykonać. Sami zaś powinniśmy należytą uwagę zwrócić na jakość.

Jeden z moich przyjaciół opracował metodę marketingową, mającą przynieść dodatkowe dochody firmom farmaceutycznym. Koncerny powinny za darmo rozdawać kupony do punktów serwujących kiepskie fast – food. Po kilku latach grono pacjentów zwiększy się na tyle, że dochód ze sprzedaży leków nie tylko pokryje poniesione wydatki, ale także będzie źródłem zysku. Rzecz jasna mój przyjaciel żartował, choć możemy w tym żarcie doszukać się ziarna prawdy.

Biała kiełbasa na Święta Wielkiej Nocy w cenie kilku złotych za kilogram – cóż w tej kiełbasie jest, z czego się składa? Sieć sklepów zamawia, producent dostosowuje się do potrzeb i okazuje się, że można zaoferować kiełbasę za kilka złotych. Ponoć w masarni niewiele wówczas jest odpadów… wszystko w wyrobie. W sklepie w którym ja kupuję mięso i wędliny (na wsi), produkt o takiej samej nazwie (białą kiełbasa) jest cztery razy droższy, ale zrobiony zgodnie z tradycyjną recepturą, smaczny i pożywny.

Może nieco narażę się wegetarianom i weganom, pisząc, że mięso może być pożywne, ale to mój wybór. Nie mam nic przeciwko wegetarianom i weganom. Moje dwie córki nie jedzą mięsa, ryb, jaj, nabiału. Przyrządzają za to świetne sałatki warzywne, dania z owoców, zupę z soczewicy. Nie jedzą też glutenu (ten jednakże wybór jest spowodowany zdrowotną koniecznością). Za to kotleciki z buraków, niestety mi nie smakują. Doskonale pamiętam własne zmagania ze słabościami – w tym okresie (około sześciu miesięcy) zrezygnowałem z mięsa, wyrobów z glutenem, w dużej mierze także ze słodyczy – moja dieta to nie więcej niż 1500 kcal. dziennie. Decyzja ta spowodowana była stanem zdrowia, ale wiem, że podejmując taki wybór, można funkcjonować i na dodatek czuć się świetnie. Niestety, gdy tylko pouczyłem się lepiej, wróciłem do moich ulubionych potraw (na przykład: befsztyk, warzywa na parze i ziemniaki z wody + czerwone wino, czy dobre piwo) – nadal czuję się dobrze, tyle tylko, że nieco inaczej…

Wracając do przepisów – zwykle milczą one na temat jakości produktów spożywczych. Pamiętajmy, że przede wszystkim należy „dobrego śledzia” kupić. Dobrego śledzia, dobrą mąkę, dobre mleko i śmietanę, dobre warzywa, owoce, oleje i inne produkty żywnościowe. Czy musi to być sklep ekologiczny z certyfikowaną żywnością? A może wystarczą producenci ze wsi? A może inne sklepy także oferują dobre surowce? Warto poświęcić nieco czasu, aby to sprawdzić.

Jedzenie to nagroda, którą karmi się mózg limbiczny. Zaspokojenie głodu daje uczucie zadowolenia. Smakowanie potraw daje radość dodatkową, zatem nie śpieszmy się – sam ciągle się tego uczę. Spędzając odpowiednio długi czas przy posiłku zjemy mniej i będziemy czuć się lepiej. Coś słodkiego na deser to też dobry pomysł – glukoza szybko przenika do krwi dając uczucie sytości. Poza tym człowiek, jako istota socjalna, przy wspólnym posiłku ma szansę na kontakt z rodziną, przyjaciółmi, bądź klientami – to ważne dla naszego „dryfowania przez życie”.

Złotym środkiem jest umiar, nawet w ilości wypijanej wody. Znajoma pracująca w firmie produkującej środki czystości opowiadała historię pewnej kobiety, która przez nieuwagę napiła się odrobinę płynu do mycia naczyń. Na infolinii polecono jej, aby wypiła sporo wody (niektóre detergenty, szczególnie te ekologiczne, po prostu się trawią) i najlepiej, aby zgłosiła się do lekarza. Biorąc sobie do serca dobrą radę, owa kobieta zaczęła pić ogromne ilości słabo zmineralizowanej wody, w wyniku czego wypłukała zbyt dużo minerałów z ciała i zmarła.

Jedzmy zatem produkty dobrej jakości, właściwie przygotowane, jedzmy wolno i w odpowiedniej ilości. Jeżeli czasem łakomstwo zwycięży, nie przejmujmy się tym zbytnio – od następnego dnia spróbujcie ponownie być wstrzemięźliwi..

W następnej części nt. diety nieco o jelicie i płynącym z tej przestrzeni szczęśliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *